Join for FREE | Take the Tour Lost Password?
[x]

deviantART

 

ooo

Mon Jun 2, 2008, 7:12 AM
  • Mood: Affection
znalazłam gdzieś :)
co myślicie,?

01. Gdybym była owocem, byłabym – brzoskwinią
02. Gdybym była kolorem, byłabym - tęczowym
03. Gdybym była zwierzęciem, byłabym – koalą
04. Gdybym była urządzeniem domowym, byłabym -
05. Gdybym była książką, byłabym –'jak bawi się nami miłosć'
06. Gdybym była elementem ubrania, byłabym – jedwabną bluzką z kołnierzykiem
07. Gdybym była biżuterią, byłabym - naszyjnikiem
08. Gdybym była kredką, byłabym – zieloną
09. Gdybym była samochodem, byłabym – takim duuużym
10. Gdybym była żywiołem, byłabym – wodą
11. Gdybym była drzewem, byłabym - dębem
12. Gdybym była napojem, byłabym – wodą gazowaną
13. Gdybym była smakiem lodów, byłabym – czekoladowym
14. Gdybym była osobą, byłabym – kimś chorym psychcznie
15. Gdybym była planetą, byłabym - plutonem
16. Gdybym była owadem, byłabym – motylem
17. Gdybym była środkiem publicznego transportu, byłabym – samolotem
18. Gdybym była piosenką, byłabym – "stronger" kanye west
19. Gdybym była filmem, byłabym – "meet joe black"
20. Gdybym była porą roku, byłabym – wiosną
21. Gdybym była kwiatem, byłabym - stokrotka
22. Gdybym była kreskówką, byłabym – "mulan"
23. Gdybym była miejscem, byłabym - kryjówką
24. Gdybym była podarunkiem, byłabym – zdjęciem starym
25. Gdybym była wspomnieniem, byłabym – pierwszym dotykiem
26. Gdybym była miastem, byłabym – krakowem
27. Gdybym była zmysłem, byłabym – dotykiem
28. Gdybym była grą, byłabym – monopolem
29. Gdybym była słodyczem, byłabym – czekoladą
30. Gdybym była porą dnia, byłabym – tropikalnym wieczorem
31. Gdybym była wynalazkiem, byłabym – światłem
32. Gdybym była częścią ciała, byłabym - palcami
33. Gdybym była krajem, byłabym - włochami
34. Gdybym była smakiem, byłabym – słodko-kwaśnym
35. Gdybym była sportem, byłabym - pływaniem
36. Gdybym była zapachem, byłabym – świeżością po burzy
37. Gdybym była przedmiotem szkolnym, byłabym - biologią
38. Gdybym była flagą, byłabym – taka jakąś śmieszna
39. Gdybym była budynkiem (budowlą!), byłabym – starą kamienicą
40. Gdybym była miesiącem, byłabym – marcem
41. Gdybym była gumą do żucia, byłabym - taką z zieloną herbatą
42. Gdybym była zabawką, byłabym – lalką
43. Gdybym była materiałem, byłabym - jedwabiem
44. Gdybym była figurą geometryczną, byłabym – kołem
45. Gdybym była odpowiedzią, byłabym – tak
46. Gdybym była słowem, byłabym – wszystko
47. Gdybym była literą, byłabym – Q

LO

Sun Jun 1, 2008, 10:53 AM
  • Mood: Affection
  • Listening to: chciałbym umrzeć z miło
  • Reading: fizyka dla durni. xD
podanie do LO złożone.
jak będzie tak będzie.
celuje w krakowską czołówkę.
w sumie myślę , że biolchem to jednak zły pomysł.
i nie chce trafić do klasy samych kujonów!!! aaa!! nie!

muszę wyciągnąc na 5 z historii, wos-u, geografii, matmy i fizyki.
straszne.
a zatraciłam zdolność uczenia się.
ale jeszcze chyba tylko jakieś 20 dni.

poza tym miałam tak cuudowny weekend, że ...
no może poza dzisiejszym wieczorem.
chyba znów kogoś opuszczam. i ten ktoś to zauważa i jest zły.
a ja chciałąbym się tą złością nie martwic i mieć ją w du*ie.
no.

kto chce mi kupic perezent na dzień dziecka? bo nie dostałam ;(

:P

Thu May 15, 2008, 10:25 AM
  • Mood: Adoration
  • Watching: prenetratorzy
  • Drinking: coffe with milk
Ha. znalazłam to. nie wiem gdzie.
do szkoły nie poszłam bo mi się nie chciało.
Do każdej litery alfabetu dopisz słowo związane z tobą.

A-lkochol (bo na ten temat nie mam zdania: raz mówie okej, raz nie ma mowy)
B-iszkopt (mój pies)
C-zekolada (to bez czego nie umiem żyć,[ale próbuje!!])
D-own
E-mocje (ze skrajności w skarjność
F-rancuski (od 4 lat , a ja nic nie umiem)
G-uma do żucia :P
H-ellogoodbye (lubie ich piosenki)
I-dealizm (bo nie potrafie sie znaleźć w dzisiejszym swiecie)
J-ajko (bo było piersze)
K-lops (tak mnie mama nazywała x))
L-u (dzieki że jesteś :*)
M-agdalena (czwarte imie XD)
N-iebo
O-oops I Did It Again (to mi pierwsze przyszło na myśl)
P-raca
R-onald Reagan (dziękuje panie prezydencie)
S-łońce
T-ir (bo się ich boje)
U-zależnienie
W-inda (bo też się ich boje)

to chyba ukazuje mnie jako kogoś nienormalnego psychicznie..

for every leter u have to write some word (about u or similar to u)
a-lcohol ( i have no opinon about. drink but don't know why)
b-iscuit (my dog's name)
c-hocolate (i'm addicted)
d-iet (no sweets for next 2 months)
e-levator (i'm scared pf that)
f-ruits
g-uilty (becouse i'm feeling that so often)
h-igh (becouse i will be the best or i will be none.)
i-dealism (i can't find my place in contemporary world)
j-ackass (becouse this have so many meanings)
k-oala
l-u (friend ;*)
m-agdalena (my 4 name)
n-orth
o-oops i did it again (?)
p-ro-life (abortion is a crime,murder)
r-onald reagan (thx mr president, for freedom in my country)
s-ex ( i will not be here without sex x])
t-ic tac
u-betable ( i want to be!)
w-ork

sorry for my english :P

.love&learn

Wed May 14, 2008, 12:17 PM
  • Mood: Adoration
  • Listening to: 'no women no cry' bob marley
  • Watching: ycd
  • Drinking: coffe
właśnie napisałam zadanie z etyki na 3str.
i to w komputerze czcionką 12.
jako że rzadko mi sie to zdarza to jestem z siebie dumna.
z nauką wszystko w porządku.

z ze mną coraz gorzej.
dlaczego ja się nigdy nie mogę zakochać normalnie.
jeden
raz mówi tak, raz mówi nie.
on nieśmialy , ja nieśmiała. i tyle z tego jest.
oj fck fck fck.
przepraszam. musiałąm się wyżalić
i równocześnie dostałam nauczkę, że 'flirt nigdy nie jest niewinny' ... ajajaj.

poczuj śmietankową radość.

Sat May 10, 2008, 11:51 AM
  • Mood: Optimism
  • Listening to: If everyone cared, When you're gone
  • Reading: dawca(only I read medic cryminal in hospital)
  • Watching: niania frania.
  • Playing: monopoly.
  • Eating: big toffi
  • Drinking: orange juice
odkryłam dziś big toffi.
tak więc zajadając wyżej wspomnianego loda,
przez cały dzien robiłam po prostu 'nic'.
huśtałam się na huśtawce aż mi było nie dobrze,
gadałam do psa, z którym poszłam na spacer,
opracowywałam plan towarzyski na nastęny tydzień (który oczywiście i tak nie jest ustalony),
śniłam, marzyłam i inne trele morele.

[Jako, że aparat jest chwilowo zawieszony, zaczełam rysować. Nudzi mi się cholera jasna.! muszę iść na jakiś długi spacer albo na rower(!) jutro...]

Obiad rodzinny jak zawsze dostarczył odpowiednią ilość śmiechu, co z tego, że nie obyło się bez wzmianki 'ach ta dzisiejsza młodzież'.
dziadek stwierdził, że toksoplazmoza jest normalna,
ojciec orzekł, że gdy w opkoju hotelowym zapomni się o wzięciu 'czego mocniejszego' do picia to zawsze można pożyczyć od wycieczki szkolnej z gimn/lo,
oprócz tego jak zwykle panowie przeszli na tematy polityczne, bo kłótnie zawsze była, jest i będzie.

oczywiście skrajnie pozytywna relacja z obiadu nie jest wyrazem akceptacji dla rodziców, któregoż to wyrazu nie będzie.
bo choćby chcieli zmienić wszystko w sekundę, to ja dobrze wiem, że planować to oni nie umieja. I nie mam pojęcia skad bierze się ta choroba 'klatkowania', bo przecież oni też chyba kiedyś młodzi byli... ale jak mówią czasy się zmieniają.
No owszem zmieniają, na gorsze oczywiście, ale w tych o to czasach chcę się znaleźć. 'miejsce,osoby'. Bo to są moje czasy, i wiem że chociaż może wydaje się to niemożliwe, chore i nieprawdopodobne to nikt nie wie jak duże powikłania mogę w tych czasach wprowadzić.

Z relacji z wawy mogę powiedzieć tyle, że obejrzałam sobie dworzec centralny i to by było na tyle. nie licząc szpitala oczywiście. pobrali mi tony krwi, a ja jako osoba niezwykle delikatna (niestety) i bojaźliwa(też niestety), (chociaż do igły to ja się z wiadomych przyczyn już przezwyczaiłam), omało co nie zemdlałam. ale panie pielęgniarki i lekarzy maksymalnie mili, więc duży plus. między oddawaniem krwi, jedzeniem szpitalnych posiłków i spaniem na zapadającym się łóżku, zajęłam się przeglądaniem pism kobiecych. Także dokładnie wiem co jest modne, przeczytałam wywiad z madonną (o jak ja jej nie lubię i dowiedziałam się dlaczego miliony nastolatek naśladują kate moss. wiem czego mężczyźni najbardziej obawiają się jesli chodzi o współżycie (że nie staną na wysokości zadania) oraz, że kobiety wolą piękną miłość od idealnego seksu.
Leżąc szpitalu moja komórka brzęczała i dzwoniła. 'o biedna, co tam u ciebie?', 'współczuje, kiedy wrócisz do nas?', 'w szpitalu, co się stało?! biedna'. Prawda taka, że chora to ja naprawdę nie jestem. Owszem, prawda, że prawie 2 lata przeleżałam w łózku z temperaturą 40C, że mam zerową kondycję bo przy tych chorobach co miesiąc trudno było ją wyrobić, że przez to zmieniłam szkołę, bo ominęłam CAŁĄ 6 klasę i chociaż wciąż miałam tam wspaniałych(!) przyjaciół i mam ich dalej to czułam,że coś straciłam. Co z tego. Patrzyłam się na 2 letnie dzieci i chciałam płakać. a przecież nie byłam na onkologii tylko na immunologii. to były zaledwie choroby układu odpornościowego. ale dziewczynom obok mnie nie dzwoniły komórki. nie. bo one całe życie spędzały w domu i szpitalu. jedna z nich już 3tyg. tam była. po przeszczepie wątroby, co chwila zastrzyk, nawet w nocy co godzinę. w szpitalnych korytarzach mijałam dzieci na widok których ściskało mnie serce i... było mi niedobrze. wiem to brzmi okropnie, ale tak było. wyglądały strasznie, czerwona poraniona skóra, jakby taka z plastiku. i gdy przypomnę sobie, że jest mi przykro gdy nie mogę wyjść na imprezę albo, że jestem zła gdy dostanę 1 w szkole, to mam ochotę skarcic samą siebie.
bo żyje i jestem stosunkowo zdrowa. bo mam szansę, wielką.
zaraz przecież ja mam co jeść i gdzie mieszkać, nie jestem chora, strasznie brzydka też nie. więc cholera, nad czym ja mam się martwić?!
pełna złości do samej siebie obiecuję, że już nigdy nie zapłaczę w poduszkę, chociaż cichy głos w głowie mówi mi, że zrobię to jeszcze nie jeden raz.

no english version.

Sponsored By Ninja Assassin

Journal History

Site Map